Megakampania Wiki
Advertisement

Wojna supremacyjna - konflikt zbrojny na skalę światową, trwający od października 1701 r. do czerwca 1707 r. Swoim zasięgiem objął on znaczne połacie Europy i Ameryki. Jej przyczyną był konflikt pomiędzy Księstwem Gaskonii a Królestwem Lotaryngii o dominację w Cesarstwie Franków (stąd nazwa: wojna supremacyjna). Zakończyła się bez wyraźnych konkluzji, nie rozładowując napięć między oboma państwami.

Geneza konfliktu

Wojna reńska zakończyła się w 1684 r. Od tego czasu jedynym konfliktem, jaki nawiedził Europę, była II wojna lotaryńsko-holenderska - konflikt o charakterze lokalnym. W efekcie wszystkie państwa i potęgi Europy - poczynając od Anglii i Bawarii, przez Lotaryngię, Włochy, Polskę na Rusi Kijowskiej kończąc - miały dość czasu, by usprawnić swe wojska i przygotować się na następny konflikt.

Jednocześnie polityczne napięcie rosło, zwłaszcza wewnątrz Cesarstwa Franków. Lotaryngii w dość krótkim czasie wyrósł poważny konkurent - Księstwo Gaskonii, które, zdobywszy znaczne połacie ziemi w Hiszpanii, zakładając kolonie w Ameryce i sprzymierzając się z Portugalią stało się drugim najpotężniejszym państwem wewnątrz podzielonego imperium. To oczywiście niepokoiło Lotaryńczyków, którzy głównego wroga widzieli właśnie w tym państwie. Rozpoczęli przygotowania do konfliktu. De Nicolayowie nie mieli zamiaru sięgnąć po władzę cesarską - ta niemal nic nie znaczyła, lecz chcieli zlikwidować przeciwnika do roli dominatora na zachodzie kontynentu. Tymczasem sami Gaskończycy nie próżnowali - rozpoczęli akcje dyplomatyczne, poszukując nowych, obok Portugalczyków, aliantów. Wśród nich znalazły się dwa pomniejsze frankijskie księstwa - Normandia i kontrolująca stołeczny dla Imperium Paryż Walezja, lecz także przede wszystkim dominujące tak na polu finansowym, jak i technologicznym, kulturalnym i militarnym Włochy. Lotaryngia jednakże pewna była swoich sojuszników - Sycylii, flankującej Włochów od południa, Polaków, dysponujących ogromną armią i wsparciem Węgrów i Wołochów, oraz Irlandii, zapewniającej potężną flotę. Zwłaszcza zagrożenia ze strony tego ostatniego państwa i ryzyka zablokowania handlu z amerykańskimi koloniami obawiali się Gaskończycy. Wobec tego w 1700 r. zawarli sojusz z kolejnym państwem - Wielką Republiką Karaibów. To przenosiło potencjalny konflikt także poza granice Europy, do Ameryki. Nareszcie 11 października napięcie wreszcie znalazło ujście - wybuchła wojna.

Przebieg wojny

Inwazja włoska na Czechy

Kapitulacja polskiej armii pod Starym Bolesławcem

Natychmiast tak Lotaryngia, jak i Gaskonia rozesłały posłów z prośbą o dołączenie do wojny do swych sojuszników, od wszystkich, bez wyjątku, otrzymawszy aprobatę.

Tymczasem w Europie Środkowej trwała inna wojna - pomiędzy Pomorzem a Niemcami. Włochy były tradycyjnym, odwiecznym i wiernym sprzymierzeńcem Pomorza, więc były w ten konflikt czynnie zaangażowane. Traf chciał, że jedna z ich armii operowała na ziemiach Bawarii, nad Dunajem, nieopodal granicy należących do Polski Czech. Na jej czele stał sam król włoski, Jan Gaston II. W zaistniałej sytuacji uznał on, że należy wyeliminować z gry armię polską, zanim osiągnie ona pełną zdolność bojową. By wykonać to zadanie, w listopadzie przekroczył polską granicę i nakazał marsz na Pragę, pod którą obozowała stanowiąca część polskich sił zbrojnych armia czeska. Na jej czele stał generał Gierołt Wolski. Oddziały te nie były w pełni zorganizowane i po nieudanej próbie ucieczki zostały całkowicie pokonane pod Starym Bolesławem - polska armia skapitulowała, lecz pozwolono ujść z życiem i majątkiem generałowi Wolskiemu.

Bitwa pod Pragą

Na te ruchy włoskie odpowiedziała armia Lotaryngii, stacjonująca na ziemiach podległego im Księstwa Ansbach. Stojący na jej czele generał Gerard Oberlothringen nakazał swym ludziom marsz na wschód, na Pragę, gdzie, wspólnie z oddziałami polskimi i węgierskimi pokonał wroga, ponosząc jednak ciężkie straty. Polacy nie dali jednak wytchnienie Włochom - byli żądni zemsty za upokorzenie spod Starego Bolesławca. Jak się okazało, dostali ją - 21 grudnia, pod Budziejowicami, nie mając żadnej nadziei na odwrót, tym razem to król Jan Gaston Ii został zmuszony do złożenia broni. Dowodzący polską armią generał Wolski pamiętał jednakże o dżentelmeńskim geście monarchy, gdy to on sam był zdany na łaskę i niełaskę Włochów i puścił go wolno.

Kapitulacja armii włoskiej pod Budziejowicami

Walki na zachodzie

Tymczasem jednak Lotaryńczycy mieli poważniejsze kłopoty - oto kolejna z włoskich armii ruszyła na północ, przekraczając Alpy i wkraczając na ziemie lotaryńskie w Niemczech. Jednakże i ten atak udało się oddziałom pod wodzą generała Charlesa Alexandra Kathreina odeprzeć pod Ansbach. Na wycofujące się wojska włoskie natchnęli się jednak Polacy pod Salzburgiem. Nie mając wyboru, zdecydowali się oni stawić opór. Jak się jednak okazało, w pobliżu obozowały wojska pod komendą samego króla Jana Gastona II, w tą także stronę zmierzali sojusznicy polscy - Salzburżanie, Ansbachczycy, Lotaryńczycy i Prowansalczycy. Z tym wsparcie wojska włoskie zostały pokonane, choć straty koalicji były przerażające. Po tej bitwie generał Wolski zdecydował o odwrocie swoich oddziałów do kraju celem odtworzenie przerzedzonych regimentów.

Dalej na zachód tymczasem flota Wielkiej Republiki Karaibów pokonała Atlantyk, eskortując kilka tysięcy żołnierzy, mających wylądować na wybrzeżach Irlandii. Na flotyllę tą natknęła się eskadra lotaryńska, do której następnie dołączyli Polacy i Irlandczycy. Doszło do bitwy pod Wyspami Scilly, gdzie flota karaibska, choć nie poniosła większych strat i zatopiła aż cztery jednostki sprzymierzonych, to została zmuszona do wycofania się za Atlantyk.

Bitwa pod Salzburgiem

Lotaryńczycy mieli o wiele większe problemy - podniesione, by móc prowadzić wojnę podatki, połączone z absolutną władzą króla Stanisława I, przepychem jego dworu, uprzywilejowaniem szlachty, srogą zimą poprzedzoną kiepskimi zbiorami i ideami oświeceniowymi doprowadziły lotaryński stan trzeci do wściekłości. W styczniu w południowych prowincjach Królestwa Lotaryngii wybuchła rewolucja - pierwsza nowoczesna rewolucja na świecie. Została ona jednakże szybko stłamszona przez wojska lojalne wobec króla oraz, co ciekawe, oddziały gaskońskie - książę Henryk IX nie chciał, by tumult rozszerzył się na również na jego ziemie, więc przeciw rewolucjonistom zawarł ze swoim wrogiem tymczasowy alians. Doszło do dwóch bitew z uzbrojonym chłopstwem i mieszczanami, po których bunt udało się stłumić. Warto tu jednakże wspomnieć, że działając przeciw rewolucjonistom Gaskończycy opanowali lotaryńskie ziemie w Masywie Centralnym.

Ku bitwie pod Zurychem

Bitwa pod Augsburgiem

W maju Lotaryńczycy ruszyli do kontrofensywy, oblegając słabo obsadzone przez Gaskończyków miasta i pobili armię portugalską, zmuszając ją do odwrotu w stronę Alp. W działaniach tych wspierała ich armia węgierska pani generał Ilony Zrinyi. W tym momencie do walki powraca armia polska - jej szeregi znów były pełne i gotowe do walki. Królowa Gertruda miała jednak problem - bardzo niechętna byłą jej szlachta, zwłaszcza po tym, gdy odmówiła ona wsparcia zbiedniałemu rodowi magnackiemu. Celem polskiej armii były oddziały włoskie i gaskońskie, operujące na ziemiach Arcybiskupstwa Salzburga. Zostały one przez armię Gierołta Wolskiego przechwycone pod Augsburgiem. Jak się jednak okazało, w pobliżu stacjonowały włoskie posiłki - armia włoska, która pokonała Bawarczyków w bitwie pod Konstancją. Nie widząc żadnych szans na wiktorię, Wolski nakazał odwrót.

Wielka Bitwa Narodów pod Zurychem

Polacy wrócili dopiero w lutym 1703 r. Wojska lotaryńskie prowadziły ofensywę na obszarze Helwecji. Wojska polskie i węgierskie zmierzały na pomoc, lecz zostały zatrzymane przez niewielkie oddziały gaskońskie i normandzkie w południowych Niemczech, pod Stuttgartem. W efekcie nie wzięli udziału w bitwie pod Baden, minimalnie przez Lotaryńczyków wygranej. Przeciw nieprzyjacielowi król Jan Gaston II zmobilizował większość swych sił. W efekcie doszło do Wielkiej Bitwy Narodów pod Zurychem. Wzięło w niej udział niemal 300 tys. żołnierzy, co czyni ją zdecydowanie największą dotychczas bitwą w historii. Połączone siły Lotaryngii, Polski, Salzburga, Ansbachu, Węgier, Wołoszczyzny i Prowansji zostały całkowicie rozgromione przez dwukrotnie mniej liczne wojska włoskie, portugalskie i gaskońskie. Po obu stronach poległo łącznie aż 112 tys. żołdaków, przez co, by pochować ogromną liczbę ofiar, zdecydowano się użyć masowego grobu. Do dziś kilka górek, pełniących funkcje kurhanów dla mnóstwa poległych wznosi się nad brzegiem Jeziora Zuryskiego.

Inwazja karaibska na Nową Pragę

Tymczasem pokonana w Europie flota karaibska powróciła do Ameryki. Tam uzupełnione przerzedzone walką i szkorbutem szeregi marynarzy i wysłano ich z nowym zadaniem. Ponownie mieli oni eskortować wojska lądowe, lecz tym razem do polskiej kolonii - Nowej Pragi. Szpiedzy donosili bowiem, że broniące jej oddziały są słabe, a jedynym mocnym ich punktem jest umiejscowiony na bagnach pod miastem fort. Na czele wojsk inwazyjnych stał generał Muiris Blayney.

Bitwa pod Nową Pragą

Wojska karaibskie wylądowały na wybrzeżu 16 maja i z zaskoczenia uderzyły na oddziały polskie generała Pileckiego. Posiadali minimalną przewagę liczebną, lecz, przede wszystkim, dysponowali liczną artylerią, zaś oddziały polskie mogły pochwalić się jedynie kilkoma marnymi pukawkami. W efekcie bitwa pod Nową Pragą została przegrana, a Polacy albo zamknęli się w forcie, albo przekroczyli granice holenderską. Pomimo zwycięstwa potomkowie Irlandczyków nie mogli go wykorzystać - ich siły były zbyt nieliczne, by móc zagrozić fortowi, mogąc jedynie ostrzeliwać go z dystansu, bez większych rezultatów. Niestety, na nieszczęście dla oblężonych ze wsparciem ruszyła Karaibom Normandia. Oddział kilku tysięcy żołnierzy stacjonował w jej koloni i teraz ruszył z pomocą. Ponadto władze karaibskie, dowiedziawszy się o wiktorii, zebrały kolejne kilka tysięcy żołnierzy i wysłali z pomocą, ponownie wykorzystując flotę. W tej sytuacji królowa Gertruda nakazała swojej flocie wykonać wielką wyprawę za ocean. Jej celem było zniszczenie eskadry nieprzyjaciela.

Przeprawa trwała aż kwartał, lecz wreszcie na początku listopada Królewska Marynarka Wojenna dotarła do Indii Zachodnich. W Cieśninie Smoka, pomiędzy Trynidadem i stałym lądem amerykańskim natknęła się na kotwiczącą flotę karaibską. Doszło do bitwy, w której Polacy odnieśli piorunujące zwycięstwo, unicestwiając flotę nieprzyjaciela. Od tej pory Karaibowie nie zagrażali polskim jednostkom na morzach, lecz czas, jaki zajęło Polakom dotarcie do Ameryki sprawił, że Nową Pragę oblegało 14 tys. żołnierzy.

Bitwa w Cieśninie Smoka

Konflikt na Wołoszczyźnie

Na początku 1704 r., z powodu ran poniesionych w trakcie bitwy pod Zurychem, zmarł mający już ponad sto lat margrabia Wołoszczyzny, Mojsze I. Władzę po nim przejął jego syn, Władysław I. Nie był on jednak popularny wśród wołoskich możnych, głównie przez lojalność wobec Polski. W efekcie wybuchł rokosz pod wodzą Władysława Craiovescu, chcącego sięgnąć po koronę. Polacy zmuszeni byli wycofać swą armię z frontu, by stłumić niebezpieczne dla siebie powstanie.

Lotaryngia tymczasem, po uciszeniu żelazną ręką nastrojów rewolucyjnych, przystąpiła do ofensywy. Jej celem były włoskie ziemie w dolinie Rodanu. By je opanować, jedna z armii obległa Awinion. Jednocześnie król Stanisław, chcąc maksymalnie wzmocnić swe państwo, dokonał aneksji swojego wasala - księcia Ansbach. W tym samym czasie Prowansalczycy prowadzili ofensywę na ziemiach Gaskonii, opanowując m.in. Tuluzę. W kwietniu zaś Polacy stłamsili opór Wołochów. Nie zamierzali jednak wrócić na front. Królowa Gertruda II przewidywała, że żadna ze stron nie zdoła zdobyć wyraźnej przewagi i wojna zakończy się bez konkluzji. W tej sytuacji uznała, że musi sama zdobyć zapłatę dla siebie, nie polegając na sojusznikach z Lotaryngii - obawiała się bowiem, że masa pieniędzy i żołnierzy, które włożyła w wojnę, będą środkami wrzuconymi w błoto. W tej sytuacji nakazała swoim armiom marsz pod zachodnią granicę. Nie wycofała jednak polskiej floty - jedna z eskadr fregat operowała na Morzu Północnym i na nim, pod wyspą Texel pokonała flotę normandzką. Ta klęska spowodowała znaczący wzrost niezadowolenia normandzkiej szlachty, zwłaszcza tej w kolonii. W efekcie wybuchł bunt, znany jako normandzka wojna domowa, w którym niejaki Bartłomiej de la Houssaye postanowił sięgnąć po tron.

Polacy odpierają szturm włoskiej piechoty - bitwa pod Stuttgartem, obraz z epoki

Ofensywa na zachodzie

W 1705 r. Lotaryngia, Prowansja i Bretania ruszyły do pełnej ofensywy - ich celem było przejęcie dominacji nad Cesarstwem. Dlatego wykrwawiona w bojach z Gaskończykami i Normanami armia bretońska ruszyła na Caen - główną twierdzę normandzką w Europie. W tym czasie wojska Lotaryngii i Prowansji obległy włoskie miasta po zachodniej stronie Alp. Włosi również nie marnowali czasu, skupiając się na Arcybiskupstwie Salzburga - samo miasto upadło na początku wiosny tego roku.

Polacy w lipcu, zgodnie z planem królowej Gertrudy, Polska uderzyła na Pomorze. Skutecznie wyeliminowało to, przynajmniej tymczasowo, jej armię ze zmagań na zachodzie. Jednakże w sierpniu upadła twierdza w Nowej Pradze - polski korpus utracił swą bazę operacyjną. Wkrótce armia karaibsko-normandzka ruszyła na zachód - do dziś nie wiemy, jakie były dokładne ich cele. Polacy okrążyli twierdzę, lecz nie dysponując ani artylerią, ani liczną armią nie byli w stanie opanować fortu, utrzymywanego przez mały, karaibski garnizon.

Tymczasem Lotaryńczycy przerzucili swe wojska do Gaskonii. Tam rozpoczęli oblężenia niewielkich, niebronionych miast. Tymczasem sami Gaskończycy mieli inny problem - mieszkańcy Orleanu zbuntowali się, chcąc, by ich miasto zostało przyłączone do domeny cesarskiej.

Traktat pokojowy w Bredzie

Zakończenie

W tej sytuacji, będąc pewnym, że jej sojusz nie zwycięży w tej wojnie, a będąc państwem maksymalnie nią i wojną domową wycieńczonym, Księstwo Normandii, pod władzą nowego księcia, Bartłomieja, zawarło pokój z Lotaryngią w Bredzie.

Warunki pokoju w Bredzie:

  • Księstwo Normandii przekazuje Armorykę Księstwu Bretanii
  • Księstwo Normandii będzie przez 10 lat przekazywać Królestwu Lotaryngii 10% swego dochodu jako wojenne reparacje
  • Księstwo Normandii wypłaci jednorazowy trybut w wysokości 225 sztuk złota (z czego Polska otrzyma 115)

Dzięki temu traktatowi Lotaryngii odpadł poważny wróg w północnej części Cesarstwa. Widząc to, że jej alians zaczyna się uginać, Księstwo Gaskonii także sięgnęło po dyplomację. Książę Henryk IX chciał wyciągnąć z wojny Polskę, składając jej ofertę białego pokoju. Królowa Gertruda II jednak odmówiła.

Traktat pokojowy w Mediolanie

Tymczasem, korzystając z zaangażowania Lotaryńczyków w Gaskonii, Włosi podjęli nową ofensywę. Opanowali oni Alzację, po czym, jeszcze zanim armia lotaryńska zdążyła zareagować, wycofali się w góry. Jednocześnie jednak rozpoczęli rozmowy pokojowe. Traktat w Mediolanie zawarty został tuż przed polsko-włoską bitwą pod Winthertur, zaś posłańcy z informacją o pokoju przybyli do obu armii w trakcie jej trwania. Kiedy wieść o zawarciu traktatu rozeszła się wśród żołnierzy, to ci niedawni wrogowie wpadli sobie w ramiona - obie strony były już wyczerpane konfliktem i marzyły o rozejmie. Traktat mediolański przewidywał biały pokój - żadna ze stron nic nie zdobywała, ale też i nic nie traciła.

Skutki wojny

Wojna supremacyjna ogarnęła wielkie obszary zachodniej Europy, a także część Ameryki. W efekcie całe prowincje były zniszczone, złupione i splądrowane. Miliony ludzi poległy, czy to żołnierzy, czy to cywili. Jednocześnie wojna w gruncie rzeczy żadnej za stron, oprócz strat i zniszczeń, nie przyniosła nic - biały pokój kompletnie nikogo nie satysfakcjonował, jak zresztą większość kompromisów.

Szczególnie ważne są jednakże ruchy rewolucyjne, które pojawiły się w trakcie wojny w Lotaryngii. W państwach europejskich, wykrwawiających się w niekończącej się wojnie, idee oświeceniowe trafiły na podatny grunt. Możliwe, że w przyszłości dojdzie do kolejnych wystąpień i rewolucji.

Advertisement