FANDOM


Wojna polsko-holenderska - konflikt zbrojny, trwający od kwietnia 1724 r. do sierpnia 1725 r., pomiędzy Królestwem Polski, wspieranym przez swoich wasali - Marchię Węgier i Marchię Wołoszczyzny, oraz sojusznika - Królestwo Lotaryngii, a Królestwem Niderlandów i jego aliantem, mianowicie Królestwem Pomorza. Zakończyła się całkowitym rozbiciem wojsk niderlandzko-pomorskim i upokarzającym dla tych państw pokojem.

Przyczyny wybuchu wojny

Polacy już od samego momentu założenia swojej pierwszej osady w Nowym Świecie - Nowej Pragi - w 1691 r. weszli w kontakt z sąsiednimi, od dawna już kolonizującymi ziemie Gomezji Holendrami. Relacje te nie zawsze były pokojowe - zwłaszcza, że królowa Gertruda II uważała, że w wypadku braku dalszych możliwości dla osadnictwa, to niderlandzkie kolonie będą idealnym celem. Mimo tego, oba państwa żyły w jakim-takim pokoju.

Holendrzy jednakże mieli na głowie innego regionalnego nieprzyjaciela - Królestwo Gomezji. Już dwukrotnie wchodzili z nimi w konflikt zbrojny i dwukrotnie ponosili klęskę - jedynie obrót spraw w Europie, gdzie gomezyjscy sojusznicy - Niemcy - również przegrywali.

W końcu jednak szczęście odwróciło się od Niderlandów. W 1722 r. wybuchła wojna gomezyjsko-holenderska, w której osamotnione Niderlandy zostały pokonane przez Niemcy i Gomezję. W efekcie straciły one Amsterdam - swoją stolicę (nową zostało Oranjestadt na wyspie Sint Eustasius), a także niemal całe posiadłości w kontynentalnej części Ameryki - jedynie osady Atabapo i Apuri, położone w głębi lądu, pozostały w rękach holenderskich, a wraz z nimi - Rotterdam w Europie.

Te miażdżące osłabienie kolonialnego rywala ponownie zwróciło polski wzrok na Niderlandy. Królowa Gertruda II przewidywała, że wróg ten nie będzie zbytnim zagrożeniem i niskim kosztem będzie ona mogła poszerzyć swe panowanie. Wieści, jakie donosili jej szpiedzy, mówiące o tym, że Holendrów poprze królowa Pomorza, Pechna I, tylko polską władczynię zadowalały - już od dłuższego czasu jej umysł opanowywała myśl o zjednoczeniu Trójmonarchii - państwa Mieszka II Wielkiego, które rozpadło się po jego śmierci. Konflikt z Pomorzanami takie zjednoczenie znacznie by przybliżył. Dlatego, po opanowaniu sytuacji wewnętrznej (stłumienie buntu łotewskiego) polskie armie zaczęły koncentrować się nad Łabą - graniczną rzeką z Pomorzem - oraz nad Orinoko, wzdłuż której miały uderzać polskie oddziały kolonialne.

Wreszcie, 18 kwietnia 1724 r. polski dyplomata, wysłany na Sint Eustasius, obwieścił królowi Wilhelmowi VII, że od tej pory Polska i Niderlandy są w stanie wojny.

Przebieg wojny

1724 r.

Ofensywa na Pomorze

Bardzo szybko do wojny po stronie Polski opowiedzieli się jej sojusznicy - Lotaryńczycy, a także wasale - Węgrzy i Wołosi. Z kolei, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, holenderską sprawę poparła królowa Pechna z Pomorza. To jej państwo stało się pierwszym celem polsko-lotaryńskiego sojuszu.

Jeszcze w kwietniu polska armia w dwóch miejscach przekroczyła Łabę - przez most pod Łączynem, kierując się w stronę Luneburga, a także przez most pod Jutribokiem, zmierzając w stronę stołecznego Lipska. Jednocześnie polska flota pod komendą admirała Budziwoja Walewskiego pokonała niewielką pomorską eskadrę, usiłującą przebić się na Morze Północne, a następnie zablokowała całkowicie pomorski port w Stade. Królestwo Pomorza zostało odcięte od jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz.

11 maja armia pomorska pod wodzą generała Władysława Wessela, usiłując zablokować Polakom drogę do Lipska, starła się w bitwie z oddziałami generałów: Janka Buczackiego i Wszebora Wielopolskiego. Bitwa pod Lipskiem - gdyż tak ją ochrzciła historia - zakończyła się całkowitą klęską mniej licznej armii pomorskiej, i to mimo tego, że zajmowała ona obronne pozycje za rzeką Białą Elsterą. Choć dzięki umiejętnościom dowódczym generała Wessela udało się Pomorzanom uniknąć całkowitej klęski, to jednak pod Hobolinem ich znacznie mniej liczne oddziały zostały zaskoczone przez polską armię generała Wielopolskiego. Nie mając innego wyjścia, Pomorzanie złożyli broń, kapitulując.

W trakcie kolejnych miesięcy na ziemie pomorskie zaczęły napływać inne, sprzymierzone z Polakami armie - lotaryńska i węgierska. Razem z nimi wojska polskie przystąpiły do oblężeń pomorskich miast i fortec, z Lipskiem i Luneburgiem na czele. Ponadto w lipcu jedna z polskich armii ruszyła na zachód, by oblec Rotterdam.

Działania w Amerykach

Tymczasem polskie oddziały kolonialne ruszyły wzdłuż Orinoko w stronę holenderskich osiedli - Atabapo i Apuri. Oprócz malarycznego klimatu i wielu nieprzyjaznych białemu człowiekowi zwierząt Polacy nie napotykali zbytnich przeszkód ani oporu. Ostatecznie, obie niderlandzkie miejscowości zostały do połowy czerwca 1724 r. opanowane bez walki przez wojska Gertrudy II.

Jednocześnie w stronę Indii Zachodnich zmierzała polska flota - podczas gdy jej część wciąż blokowała Stade, reszta - z admirałem Walewskim na czele - popłynęła na zachód. Do portu w Nowej Pradze przybiła ona 31 lipca. Przez ten czas polskie oddziały kolonialne z mozołem maszerowały w stronę wybrzeża - miały one dokonać desantu na holenderskie wyspy na Karaibach. Niemniej, zaokrętowanie miało miejsce dopiero w listopadzie 1724 r. - tyle czasu bowiem zajął Polakom przemarsz przez Amazonię i zebranie niezbędnych zapasów.

1725 r.

Taktyka żabich skoków

W styczniu polskie oddziały dokonały desantu na Barbados. Jak się okazało, wyspa była nie broniona przez nikogo - armia holenderska, po wojnie z Gomezją praktycznie nie istniała - jedynie w stołecznym Oranjestadt stacjonował garnizon fortu. Dzięki temu pierwsza z holenderskich wysp wpadła w polskie ręce. Następnym polskim celem było Sint Eustasius - stołeczna wyspa. Większość jej powierzchni Polacy bez problemu opanowali zaraz po lądowaniu, które miało miejsce w marcu, lecz garnizon stołecznej twierdzy nie zamierzał łatwo złożyć broni. Mimo tego, słabe umocnienia, blokada morska oraz brak żywności wymusiły na Holendrach kapitulację po 80 dniach oporu.

Po zwycięstwie na Sint Eustasius, król Wilhelm VII złożył Gertrudzie II propozycję pokoju. Oferował jej pomorski Wurcin, a także reparacje wojenne i jednorazowy trybut. To jednak polskiej monarchini - poważnie zainteresowanej odnowieniem Trójmonachii, a także poszerzeniem swych kolonialnych posiadłości - nie zadowalało, więc odrzuciła tą ofertę, a także niemal identyczną ofertę pomorską, złożoną przez Pechnę I. Gertruda dobrze bowiem wiedziała, że ma wrogów w garści. Niedługo później Polacy wylądowali na ostatniej holenderskiej wyspie - Antigui.

Negocjacje pokojowe

26 lipca padł, po ponad rocznym oblężeniu, Lipsk, będący ostatnim punktem oporu pomorskiego. Wymusiło to na Pechnie I negocjacje. Dobrze wiedziała, że będzie musiała zaakceptować wszystkie polskie warunki.

Strona polska, pomorska i lotaryńska spotkały się w Stade, by negocjować warunki pokoju. Królowa Gertruda II forsowała pomysł wasalizacji Pomorza względem niej. Pomimo tego, że Pechna była gotowa to zrobić, to jednak ostro zareagowali przeciw temu Lotaryńczycy. Jak się okazało, cesarz Karol IV Aleksander nie popierał takiego pomysłu, bojąc się znaczącego wzrostu polskiej siły. W skutek tego Królestwo Pomorza pozostało niezależnym krajem, lecz musiało ono pogodzić się z pewnymi ustępstwami na rzecz Polski.

Pokój ze Stade

Warunki pokoju w Stade

Po zawarciu pokoju z Pomorzem, polska delegacja udała się na Sint Eustasius, gdzie podjęto negocjacje z królem Wilhelmem VII. W te negocjacje Lotaryńczycy już nie interweniowali. Ostatecznie, pokój z Sint Eustasius zawarto 5 sierpnia 1725 r., kończąc wojnę.

Pokój w Stade:

  • Królestwo Pomorza przekaże Królestwu Polski Hobolin, Wurcin i Dziewin

Pokój z Sint Eustasius

Pokój na Sint Eustasius
  • Królestwo Niderlandów przekaże Królestwu Polski Sint Eustasius, Barbados, Atabapo, Apuri i Antiguę
  • Królestwo Niderlandów zapłaci Królestwu Polski jednorazowy trybut w wysokości 131 sztuk złota

Skutki

W wyniku wojny Królestwo Niderlandów straciło niemal wszystkie swe ziemie - teraz ograniczało się ono niemal tylko do murów Rotterdamu, tracąc wszystkie posiadłości kolonialne. W efekcie państwo to straciło jakiekolwiek znaczenie na arenie międzynarodowej.

Na sile i pozycji straciło także Pomorze. Jego ziemie zostały przedzielone na dwoje - ponownie znalazło się ono pomiędzy polskim młotem, a niemieckim kowadłem. Jego jedyną nadzieją na przyszłość jest poparcie ze strony Włoch.

Zdecydowanie najważniejszym jednak skutkiem tej, zdawać by się mogło, stosunkowo niewielkiej wojny, były znaczące zmiany na arenie politycznej Europy Środkowej. Traktaty pokojowe zupełnie nie zadowalały Gertrudy II, która nie zdołała spełnić swej ambicji o zjednoczeniu Trójmonarchii. Dlatego postanowiła ona działać w inny sposób. Zaledwie dzień po zakończeniu wojny, 6 sierpnia 1725 r., w archikatedrze w Gnieźnie, ogłosiła siebie jedynym prawowitym władcą Pomorza, uzurpując sobie tą koronę, a także koronowała się na cesarzową, tworząc Cesarstwo Trójkorony.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.