Megakampania Wiki
Advertisement

Bitwa pod Salzburgiem - starcie zbrojne, mające miejsce w 1702 r., podczas wojny supremacyjnej, pomiędzy armią Królestwa Włoch, a przymierzem Królestwa Polski, Arcybiskupstwa Salzburga, Księstwa Ansbach, Królestwa Lotaryngii i Księstwa Ansbach. Zakończyła się wyszarpanym, pyrrusowym i wyjątkowo krwawym strategicznym zwycięstwem sprzymierzonych i odwrotem Włochów, którzy odnieśli zwycięstwo taktyczne.

Przed bitwą

Kampania czeska zakończyła się krwawym i wyszarpanym zwycięstwem lotaryńsko-polsko-węgierskim nad Włochami i kapitulacją ich armii pod Budziejowicami. Polska armia pod komendą generała Gierołta Wolskiego postanowiła pójść za ciosem i uderzyć na przeciwnika. Nakazał swoim wojskom marsz na ziemie Arcybiskupstwa Salzburga, by tam zorganizować bazę pod działania na ziemiach rdzennych Włoch.

Tymczasem inna z armii włoskich pod komendą syna króla Jana Gastona II, Jan Galeazzo poprowadził swoją liczącą 48 tysięcy żołdaków na ziemie lotaryńskie. Tam zmierzył się z siłami zbrojnymi Lotaryngii pod komendą Charlesa Alexandra Kathreina pod Ansbach, gdzie poniósł klęskę. Wobec tego książę zdecydował się na odwrót na południowy wschód. Trasa przemarszu jego armii przebiegała przez okolice miasta Salzburg - tak samo jak wojsk polskich. W efekcie w zimie, 28 stycznia 1702 r. obie armie spotkały się na południe od stolicy arcybiskupstwa. Jak się jednak okazało, w pobliżu operowały siły zbrojne Prowansji, Salzburga i Ansbach, a armia Lotaryngii, podążająca za wycofującymi się Włochami czaiła się także niedaleko - generał Kathrein osobiście stanął na czele niewielkiego oddziału piechoty, mającego śledzić przemarsz wroga. Nie mając możliwości wycofania się przed Polakami, książę Jan Galeazzo rozkazał przygotować się do obrony.

Bitwa

Siły obu stron

Państwo Piechota Kawaleria Artyleria Łączna liczba żołnierzy
Królestwo Polski 58370 14760 32000 98130 żołnierzy
Arcybiskupstwo Salzburga 10000 2000 5000 17000 żołdaków
Królestwo Lotaryngii 1000 Brak Brak 1000 żołnierzy
Księstwo Ansbach 3000 Brak 1000 4000 wojaków
Księstwo Prowansji 5000 1000 4000 10000 żołdaków
Połączone wojska sojuszu 77370 17760 42000 137130 żołdaków
Królestwo Włoch 28320 6530 43500 78260 wojaków

Przebieg walki

Włosi zajęli pozycje na północnym, szerokim na około półtora kilometra zboczu grani ciągnącej się z północnego wschodu na południowy zachód na południe od Salzburga. Porastający część podnóża zbocza las został w dużej mierze przez Włochów wykarczowany, by drzewa nie stały na linii strzału armat i muszkietów i by nie ograniczały widoczności. Wysoko położone nad doliną Salzachu pozycje Włochów dawały im przewagę nad atakującym przeciwnikiem - jedynym problemem było wciągnięcie armat pod górę, co natworzyło mnóstwo wysiłku i wymagało wykorzystania tysięcy miejscowych koni i wołów. Polacy tymczasem, zbliżający się do grzbietu, musieli atakować pod górę, zachowując szyk bojowy, będąc cały czas pod ostrzałem, męcząc się biegiem w górę zbocza.

Bitwa rozpoczęła się od ostrzału artyleryjskiego. Ten otworzyli Włosi - ich położone wyżej działa miały większy zasięg strzału, niż polskie armaty. W efekcie Polacy byli rażeni celnymi razami od Włochów, nie mogąc odpowiedzieć - wręcz przeciwnie, zaprzodkowane polskie działa były nieraz rozbijane i zrzucane z lawet celną kulą armatnią wystrzeloną z włoskiej armaty. Wreszcie jednakże armaty polskie otworzyły ogień, jednakże konieczność celowania pod górę sprawiała, że był to ogień dość niecelny. W tej sytuacji generał Wolski nakazał swojej piechocie atak pod górę. Atak ten był jednak kosztowny - świetnie wyszkolone oddziały włoskie, dysponując lepszą pozycją strzelecką, szybciej otworzyli celny ogień, podczas gdy Polacy musieli męczyć się najpierw marszem po zboczu, a następnie trudnym strzelaniem pod górę. W efekcie straty ponoszone przez Polaków były większe o tych, które cierpiała armia Włochów.

Wtedy od południa, po przeprawie przez Alpy, na polu bitwy pojawiła się druga armia włoska. Było to zaskoczenie dla Wolskiego - nie spodziewał się nowego przeciwnika. Nie mając zbytnio inne opcji, nakazał szykować się do boju kawalerii. Jej szarża miała odepchnąć nieprzyjaciela i zapewnić piechocie czas na zdobycie grzbietu. Tak ciężcy kirasjerzy i jazda pancerna, jak i huzarzy ruszyli w stronę będącego już w pełnym szyku bojowym wroga - najpierw stępem, później cawałem i wreszcie galopem. Włoska piechota, stojąc w dolinie, zatrzymała się i sformowała czworobok - muszkieterzy ustawili się w pierwszych jego szeregach, pikinierzy w centralnych. Huknęły salwy wystrzałów, i kolejne, i jeszcze kilka następnych.Kiedy dym opadł, ukazał się rozmiar strat - mnóstwo jeźdźców i wierzchowców leżało martwych w dolinie, lecz, jak się okazało, w kilku miejscach osiągnęli swój cel - w centrum trzy regiment piesze zostały rozbite i teraz wycofywały się na zachód. Polacy nie mogli wykorzystać tego sukcesu - klęska na innych odcinkach sprawiła, że musieli się wycofać. Ta wielka szarża była niezwykle krwawa dla polskich jednostek - stracono aż 6000 jeźdźców. Król Jan Gaston nakazał swoim piechurom zreorganizować szyk, ponownie tworząc formację liniową i marsz naprzód. Zdawać by się mogło, że odsłonięta teraz flanka polska stanie się celem włoskim, kiedy to nagle od strony Salzburga pojawiła się armia salzburska pod wodzą generała Wolfganga Mayera. Ten nakazał swoim ludziom marsz, by osłonić Polaków przed nieprzyjacielem. Wkrótce mniej liczna, lecz dzielna i nawykła do walki w górach piechota arcybiskupia otworzyła ogień, powstrzymując kolejne próby szturmów włoskich.

Polacy tymczasem wciąż prowadzili atak na grań. Wreszcie, na lewym skrzydle, pierwszym regimentom zaczęła kończyć się amunicja. Wobec tego założono bagnety na broń i z okrzyiem bojowym Polacy biegiem rzucili się na nieprzyjaciela pod górę. Dowódcy regimentów koncentrowali ataki kilku oddziałów na jednym włoskim, by uzyskać choć punktową przewagę. Dawało to pewne profity - pomimo zmęczenia Polacy powoli spychali Włochów i zajmowali ich pozycje. Dodatkowo, w ślad za Salzburżanami szli żołnierze z Ansbach i przednia straż lotaryńska, które wzmocniły chwiejący się salzburski front. Zdawała się jednak, że zapanuje pat, a artyleria włoska, wciąż ostrzeliwująca pole bitwy z góry zada wszystkim wielkie straty, kiedy nagle od zachodu na pole bitwy wkroczyła armia prowansalska. Jak się okazało, był to element decydujący - generał de Gombert nakazał swoim ludziom atak na odsłonięte baterie wrogiej artylerii, na której tyłach się znalazł. Jego oddzaiły poniosły duże straty, lecz udało im się wprowadzić wśród armii króla Jana Gastona II zamęt, który wykorzystali Ansbachczycy i Salzburżanie, przechodząc do ataku na bagnety. Będąc wziętymi w dwa ognie, Włosi zaczęli iść w rozsypkę i wycofywać się na wschód. Widząc klęskę swoich sojuszników, broniący się wciąż na grani inni włoscy żołnierze także zaczęli się wydofywać.

Straty

Państwo Piechota Kawaleria Artyleria Łączna liczba żołnierzy
Królestwo Polski 23670 8710 5250 37630 żołnierzy
Arcybiskupstwo Salzburga 3640 2280 820 6740 żołdaków
Królestwo Lotaryngii 470 Brak Brak 470 żołnierzy
Księstwo Ansbach 1130 Brak 910 2040 wojaków
Księstwo Prowansji 2890 860 670 4420 żołnierzy
Połączone wojska sojuszu 32050 11590 7650 51290 żołdaków
Królestwo Włoch 14060 4400 13280 31740 wojaków

Skutki

W wyniku bitwy Włosi zostali zmuszeni do odwrotu (przynajmniej na razie) z ziem Księstwa Ansbach i Arcybiskupstwa Salzburga, lecz sojusz lotaryński poniósł bardzo ciężkie straty, między innymi z powodu korzystnej pozycji obronnej nieprzyjaciela. Z tej przyczyny generał Wolski zdecydował o wycofaniu swej armii z powrotem do Polski celem uzupełnienia szeregów.

Advertisement